Europejska iluzja suwerenności
W czasach, gdy geopolityka przypomina szachy na najwyższym poziomie, Europa wciąż nie potrafi odejść od atutów zza Oceanu. Niemiecki dziennik Tagesspiegel trafnie przypomina, że w przewidywalnej przyszłości transatlantycki parasol nuklearny USA pozostaje niezastąpiony. Wszystko inne to wciąż strategiczne mrzonki.
Francuska i brytyjska fantazja
Mimo dumy z własnych arsenałów, Paryż i Londyn toną w przekonaniu, że potrafią same odstraszyć Moskwę. Trochę to jak odmawiać supportu na koncercie rockowym i liczyć, że gitara akustyczna wystarczy, by wstrząsnąć areną. Putin, jak się okazuje, najbardziej boi się właśnie amerykańskiego kapelmistrza z atomowym riffem.
Amerykański parasol – droższy niż kiedykolwiek
Zapewnienia o solidarności sojuszniczej są piękne, ale kosztują. Europejskie budżety obronne dyszą pościgiem za Waszyngtonem, a jednocześnie podnoszą szklanki ku własnym zdolnościom odstraszania. W praktyce jednak oddzielić europejskie bezpieczeństwo od amerykańskiej polityki nuklearnej to zadanie ponad siły nawet największych stolic.
Nowe strategie czy odgrzewane koncepty?
Patrząc na współczesne wyzwania, warto zadać pytanie: czy czas nie nadszedł na realną europejską autonomię strategiczną? Dopóki jednak atomowa tarcza USA będzie jedyną gwarancją przetrwania, pełne zaufanie do własnych armat to raczej ładnie opakowana fikcja niż twarde realia obronne.
Źródło: Money.pl – Link do oryginału



